Najgorsi pracodawcy

Ostatnio głośno było o sytuacji, podczas której osoba zatrudniająca nie chcąc wypłacić zaległych pieniędzy swojemu pracownikowi, postanowiła, że najlepszym wyjściem będzie pokazanie “petentowi” gdzie jego miejsce i niemalże odebranie mu życia. Oczywiście jest to totalna skrajność, brzmiąca niemalże jak absurd, ale niestety, pracodawcy często mają trochę za uszami i chyba większość z nas mogłaby coś niecoś na ten temat dodać.


Przesadą nie będzie zatem jeśli przyjrzymy się bliżej co skutecznie odstrasza podwładnych od swoich przełożonych, tak aby obie strony przekonały się, jakie aspekty powinny zapalać u nich pomarańczową bądź nawet czerwoną lampkę.


Szefowie to zazwyczaj osoby wymagające i w końcu słusznie ponieważ to oni odpowiadają za generalne powodzenie projektów i całej firmy. Wymagają zatem od siebie ale i od innych czyli nas. Czasami jednak cienka granica między ciężką pracą, wydajnością a pracą katorżniczą i czasem nieuzasadnioną, zaciera się i zanika. Istnieją bowiem takie osoby, które uważają, że wszystko powinno być zrobione na wczoraj niezależnie od realnych terminów, że wszystko należy zrobić co najmniej dwukrotnie ponieważ nie zdarza się, aby praca wykonana po raz pierwszy była tą najlepszą wersją jaka może zaistnieć. Uważają, że nadgodziny to codzienność, że stresowa atmosfera stymuluje do efektywniejszej pracy a pracownicy powinni mieć do siebie chłodny dystans, gdyż jakiekolwiek personalne interakcje odwracają uwagę od meritum czyli: “robić, robić, robić.”


Typ, który często niejako łączy się z powyższym to kontroler uznający brak zaufania za najistotniejszy czynnik w firmie. Osobiście znam kierownika regionalnego, który żegnał się jednego popołudnia twierdząc, że wraca do stolicy po czym zjawiał się niespodziewanie następnego dnia rano, upewniając się czy aby na pewno wszyscy staną na swoich stanowiskach punktualnie o czasie. Typowe jest także dzwonienie kilka minut po standardowej 17, sprawdzając, czy pracownicy są jeszcze w biurze czy równo ze dzwonkiem spakowali swoje zabawki i zamknęli drzwi firmy. Jeśli do tego dorzucimy jeszcze nieustanne, nieuzasadnione sprawdzanie komputerów, instalowanie kamer czy przepytywanie pracowników, atmosfera w firmie może nie być najlepsza.


Z drugiej jednak strony, niekorzystnym rozwiązaniem wydaje się także sytuacja, kiedy kierownik stara się być luzakiem i naszym najlepszym przyjacielem. Wówczas niekoniecznie skupia się na pracy ale na tym, żeby było fajnie. Sam, dość luźno podchodzi do swoich zadań, nie egzekwując tym samym naszych obowiązków. Na wszystko jest zawsze czas, jak nie zrobi się dziś, to nic się nie stanie jak zrobimy to jutro, a tak w ogóle, to dobrze by było zorganizować jakąś integrację, żeby lepiej nam sie pracowało I wszystko fajnie, fajnie ale jak można pracować dobrze w miejscu gdzie sam zainteresowany, zwyczajnie....nie jest zainteresowany?


Nie koniecznie również lubimy osoby, które na pierwszy rzut oka robią wszystko jak należy, trzymając się zasad, wykonując rzetelnie swoje obowiązki, ale przy tym zapominając o takiej cesze jak empatia. Służbista interesuje się nami jedynie wówczas, gdy wykonamy poprawnie zadanie, zupełnie zapominając o takich aspektach jak rozmowa, jak pochwała mówiąca nam coś więcej niż: “dobrze”. Często tym samym zapominając, że w pracy również jest czas na żart, na pokazanie siebie jako osoby, na zagajenie, a właśnie te wydawałoby się drobne elementy mogą całkowicie odmienić komunikację w firmie.


I chyba jeszcze jeden typ wart zauważenia to ten, który mówi jedno a robi drugie. Nie ma bowiem nic gorszego niż usłyszeć, że będzie premia, a po fakcie zmienić warunki jej otrzymywania, czy też po prostu zwyczajnie mijać się z prawdą. Nie lubimy zarówno fałszu jak i ludzi nieuczciwych i jeśli tylko trafiamy na takich w miejscu naszego zatrudnienia to problemy gwarantowane szczególnie właśnie, że jest to nasz szef. Obawa jest tym bardziej uzasadniona z uwagi na fakt, że skoro szef potrafi okłamać nas, to niewykluczone, że podobnie zachowuje się wobec kontrahentów a to może oznaczać prawdziwe problemy...


A jakie są wasze typy najgorszych pracodawców, czy jest taki, który was szczególnie dotyka? Podzielcie się z nami waszymi spostrzeżeniami z dnia codziennego. Zapraszamy! 

 

[MOBILE]


 

Powrót do strony z artykułami

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

Najgorsi pracodawcy
Oceny: 4 z 5 z 5 głosów