ZUS czy OFE?

Praktycznie wraz z nadejściem wiosny, a dokładnie z dniem 1 kwietnia bieżącego roku, znów zostaliśmy przymuszeni, zobligowani, czy może odgórnie zmotywowani do podjęcia kolejnej decyzji z serii: co jest lepsze: jajko czy kura, masło czy margaryna? Kto wie? Ręka do góry- ja niestety nie należę do tych szczęśliwców i podobnie jak w powyższych kwestiach, tak samo czuje się jeśli chodzi o patową sytuację, jaką jest dla mnie wybór pomiędzy funduszami czy nieśmiertelnym jak na razie zakładem ubezpieczeń społecznych.


Żeby jednak nie było tak pasywnie i, wydawałoby się bez wyjścia, zanim zaczniemy narzekać, spróbujmy trochę wyjść z inicjatywą i cokolwiek przeanalizować.


W gwoli formalności, przede wszystkim, warto wiedzieć co i do kiedy powinniśmy zrobić, dlatego już dziś, zaznaczmy sobie w kalendarzu datę trzydziestego pierwszego lipca tego roku, kiedy to mija termin ostateczny dla tych członków OFE, którym pozostało jeszcze więcej niż dziesięć lat zbierania kapitału na późniejszą emeryturę. Niestety bowiem, jeśli tych „wiosen” jest mniej, to nie mają zwyczajnie nic do powiedzenia, gdyż w związku z tak zwanym: “suwakiem bezpieczeństwa”, dla ich własnego dobra, wszystkie gromadzone dotychczas środki będą sukcesywnie przekazywane do ZUS, aby w tym ostatnim etapie nie szarżować, nie ryzykować żadnych zawirowań gospodarczo -ekonomicznych, które mogłyby wpłynąć na zmniejszenie kwoty wypłacanego świadczenia. O jakich zresztą pieniądzach mówimy? Oczywiście wszystko nadal zależy od naszego stażu pracy oraz wynagrodzenia, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że co miesiąc, oddajemy 19,52 na procent na poczet przyszłej emerytury. Z powyższej kwoty natomiast, jej lwia część trafia do ZUS- 12,22%, a pozostałe procenty.... i tu zdziwienie i konsternacja wielu, ponieważ reszta wcale nie trafia do funduszy, ale ulega jeszcze jednemu podziałowi: i tak 7,3 procent trafia znowu do ZUS, z tą różnicą, że na tak zwane subkonto, a “aż” 2,8 procent do OFE, które inwestuje te pieniądze na giełdzie, ryzykując mnie lub bardziej. Wróćmy jednak do początkowo wskazanej daty a mianowicie rzeczonego 31 maja. Co wówczas ma się zdarzyć? Armagedon, likwidacja ZUS, czy zwyczajne trzęsienie ziemi? Otóż, żadna z wymienianych alternatyw a co więcej, dobra wiadomość dla tych, którzy niekoniecznie wiedzą co zrobić, nie bardzo lubią podejmować wiążące ich decyzje, czy po prostu nie do końca im się chce. Jeśli bowiem, nie wykonają żadnego ruchu czy gestu, to zrobi się to samo, ale niekoniecznie tak jak niektórzy to sobie wyobrażają, czyli wcale nie będzie to status quo a jego odwrotność. Obecnie bowiem, nasze kładki trafiają zarówno do ZUS jak i do OFE, a po wyznaczonym terminie będzie to już tylko zakład ubezpieczeń, jeśli nie pójdziemy doń osobiście i nie złożymy deklaracji stanowiącej o zgoła innej decyzji, co zresztą jest szeroko komentowane a raczej krytykowane przez znawców tematu, bowiem wszyscy chorzy, znajdujący się poza granicami kraju i wszyscy ci nieświadomi, nawet nie będą wiedzieli, że nie są już w OFE…


Co zatem powinniśmy zrobić, my wszyscy biedni, szarzy obywatele, którzy przecież tak naprawdę nie mamy zielonego pojęcia z czym wiąże się która decyzja. Zazwyczaj mamy dość negatywny stosunek do naszego państwowego systemu emerytalnego, ale też nie widzimy zbyt dużych perspektyw jeśli chodzi o fundusze, które, jeszcze kilka lat temu, roztaczały przecież przed nami idealistyczne wizje emerytury na Seszelach, teraz dość wyblakłe i zupełnie niewiarygodne. Poszukaliśmy zatem, jakiś konkretnych rad i deklaracji ze strony tych, którzy na rachunku ekonomicznym znają się lepiej od typowego obywatela, i choć co poniektórych z nas to zdziwiło, to szala ich opinii przeważa za Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Tłumacząc się ze swoich decyzji, wskazują na fakt, że nasze emerytury to kwestia kolejnych dwudziestu, czy dla innych czterdziestu lat, dlatego zostawianie nawet tak małego marginesu błędu w wysokości około dwóch procent, wydaje się dla nich zbyt dużym ryzykiem. Przeciwnicy, natomiast śmiało twierdzą, że ZUS- u już za kilka lat w ogóle nie będzie i ..... bądź tu człowieku mądry...


Decyzja, tak czy siak podjęta zostanie, kwestia tylko: prze kogo: mniej lub bardziej świadomie -nas samych, czy...odgórnie.

 

 

[MOBILE]


 

Powrót do strony z artykułami

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

ZUS czy OFE?
Oceny: 3 z 5 z 18 głosów