Złość racjonalna, złość destruktywna

Złość towarzyszy nam od zawsze i będzie stała obok nas w kolejnych sytuacjach, wydarzeniach, podczas dokonywania wielu życiowych wyborów, tych mniejszych jak i tych większych. Uczucia, które na co dzień posiadamy, mają swoje uzasadnienie - dają nam siłę do działania, motywację do pracy, pomagają zrozumieć świat. Są to z pewnością emocje, które pomagają nam, zamiast szkodzić. A jak jest ze złością? Czy jest pozytywna, czy raczej negatywna? To zależy właśnie od kontekstu powstawania ów uczuć - czy są one racjonalne, dopasowane do wydarzeń i naszych oczekiwań, czy też irracjonalne - nie mające logicznego uzasadnienia, będące wynikiem namiętności, posiadający charakter destruktywny. Złość należy do podstawowych emocji ludzkich, podobnie jak zdziwienie, szczęście, strach, odraza i smutek. Skąd się biorą emocje?


Nie posiadamy w tym momencie wystarczającej wiedzy o powodach występowania złości. Eksperymentalna nauka o mózgu emocjonalnym liczy sobie około 40 lat. Według ostatnich badań, człowiek nie posiada w mózgu "ośrodka emocji”. Wygląda to raczej tak, że poszczególne układy emocjonalne rozwinęły się oddzielnie. Jest to dosyć logiczne - każdy poszczególny układ w mózgu odpowiadał za coś innego. Strach - do uciekania, pociąg seksualny - do rozmnażania. Najbardziej gruntownie zbadano odpowiedzi organizmu na zagrożenie, nazywane złożoną reakcją "uciekaj albo walcz". Stan naszego ciała, sygnalizowany przez różnorodne sygnały - takie jak grymasy, zwiększenie ciśnienia, etc. mówi nam o doznaniach, które rejestrujemy na poziomie świadomym. Pewne konstelacje tych doznań ostatecznie rozpoznajemy jako emocje - złość, strach czy miłość.


Człowiek zdrowy na duchu i ciele, kontaktuje się ze swoją złością wtedy, kiedy jest to wymagane. Taka złość jest całkowicie zdrowa i budująca. Można bowiem wykorzystywać swoją złość do celów pozytywnych, niekoniecznie dać się jej ponieść w celu negatywnym, takim jak pobicie czy obrażenie kogoś, lub zniszczenie czegoś. Złość pozytywna występuje zawsze tam, gdzie człowiek przeciwstawia się pewnym wydarzeniom, które stoją w opozycji do jego światopoglądu. Wszędzie tam, gdzie złość pomaga nam zebrać myśli, działać szybciej i mieć klarowniejsze postanowienia,  uczucie to spełnia swoją rolę. I tak właśnie powinno być - gdy widzimy, jak ktoś okrada bezbronną staruszkę, budzi się w nas złość, która motywuje do działania - zatrzymanie złodzieja, lub zadzwonienie na policję. Gdy widzimy niesprawiedliwość, której ofiarą padają niewinni ludzie, złość powstaje w nas nie z powodów irracjonalnych, lecz typowo ludzkich, wynikających również ze zdolności empatii. Problemy pojawiają się, gdy złość przybiera irracjonalny charakter - czyli, gdy człowiek w ogóle nie posiada kontaktu ze swoją złością oraz gdy jest nią owładnięty zbyt często i z powodów, które u normalnego człowieka nie powodowały by tak gwałtownej reakcji.


Gdy człowiek nie potrafi odpowiednio zareagować, poprzez brak popadania w złość, przeważnie kończy w roli ofiary. W momentach, gdy normalny człowiek zareagowałby złością, ludzie nie potrafiący postąpić w ten sposób, zastępują ją czymś innym - strachem, bojaźliwością, et cetera. Poddają się opinii i wpływowi osób postępujących może nie agresywnie, lecz z pewnością asertywnie, i są z tego powodu poszkodowani. Brak im możliwości zareagowania, wystawieni są na łaskę osoby, która ma na nich wpływ. Jest to bardzo negatywny stan, gdyż może prowadzić do tego, iż osoby słabsze psychicznie będą posłuszne osobom silniejszym - naturalnym przywódcom.


Z drugiej strony, u innych ludzi występować może nadmierna złość - irracjonalna z tego powodu, iż występuje w sytuacjach które normalnie nie powinny powodować złości. Występuje ona wtedy, gdy wyrażana jest w sposób agresywny. Można ten stan zdiagnozować poprzez odpowiedź na dwa pytania:

 

  • Czy wyrażając złość, dokonuję inwazji na cudze terytorium, naruszając cudze granice, własność lub godność?
  • Czy wyrażając złość deprecjonuję drugą osobę, podważam lub pomniejszam jej wartość oraz złośliwie piętnuję jej słabości?


Jeżeli udzielimy podwójnie pozytywnej odpowiedzi, oznacza to, że wyrażamy swoją złość w sposób agresywny, czyli nacechowany negatywnym wpływem na innych ludzi. Podobnie jak w powyższym przykładzie, ujawnianie w sposób negatywny swojej złości może stanowić przykrywkę dla prawdziwych uczuć. Nie rozumiejąc swojego wnętrza, niektórzy ludzie złoszczą się, zamiast asertywnie opanować swoje emocje - a te mogą dotyczyć strachu przed niezrozumieniem, niepewność, niskie poczucie własnej wartości. Osoby z problemami na tle nerwowym muszą uczyć się pozytywnie i asertywnie wyrażać swoje uczucia, zamiast popadać w irracjonalne zdenerwowanie.


Czemu niektórzy świadomie kreują siebie na nerwowego, porywczego człowieka? Czasami przynosi to pozytywne (tymczasowo!) efekty - mają posłuch, inni ludzie zdają się liczyć z jego zdaniem, okazują mu szacunek i są w jego towarzystwie zdyscyplinowani. Lecz to oczywiście wyłącznie przykrywka - każdy wie, jak ciężko jest wytrzymać w towarzystwie nerwowego człowieka. Ludzie w otoczeniu nerwusa nauczyli się udawać pewne rzeczy, aby nie dawać powodu do irracjonalnego wybuchu złości - mało mówią, uśmiechają się, próbują stanowić neutralne tło dla zachowania nerwowego człowieka. A jak wiadomo, w takim stanie nie można wytrzymać zbyt długo.
 

[MOBILE]

 


 

 

Powrót do strony z artykułami

 

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

 


 

Podziel się spostrzeżeniami i przemyśleniami na temat opisywanego zagadnienia.

 

 
Złość racjonalna, złość destruktywna
Oceny: 4 z 5 z 21 głosów