Zarządzaniem zespołem o charakterze produkcyjnym

Na temat zarządzania ludźmi, napisano i powiedziano już tyle, że co poniektórym mogłoby się wydawać, że nic odkrywczego już dodać nie można. Książki, skrypty, szkolenia sprawiły, że każdy zainteresowany, łącząc praktykę z teorią, wie już spore co nieco na temat organizacji ii kierowania pracą innych. Coraz częściej ich działania nie są podyktowane intuicją, ale solidną wiedzą i znajomością mechanizmów jakie decydują o zachowaniach pracowniczych, co powoduje, że potrafią sprawnie i adekwatnie dostosować wszystko to czego nauczyli się w teorii do rzeczywistej sytuacji w ich firmie. Coraz częściej jednak, głos, w sprawie zarządzania podnoszą ci, którzy zajmują się pracą produkcyjną, ponieważ okazuje się, że praca z zespołem biurowym czy sprzedażowym to zupełnie inna kwestia niż organizacja grupy ludzi i obowiązków na produkcji.


Osoba niewtajemniczona mogłaby się zdziwić, słysząc o takich różnicach, zatem przyjrzyjmy się kilku prostym przykładom, które pokażą jak odmienne bywa czasem podejście do zarządzania oraz z jakimi problemami borykają się zarządzający w firmach produkcyjnych.


Po pierwsze częstą kwestią są ilości…….. ilości pracowników potrzebnych do pracy. I tak kierownicy, szczególnie w firmach, które charakteryzują się wysoką sezonowością, a tak zazwyczaj jest w przypadku linii produkcyjnych, muszą poradzić sobie z sytuacją, kiedy w jednym miesiącu potrzebują po dwadzieścia osób na zmianie, ale już w kolejnym po pięćdziesiąt. I pomimo całego kryzysu, bezrobocia, proszę mi wierzyć, że nie jest prosto znaleźć ludzi, którzy doskonale wiedzą, że będą potrzebni tylko na chwilę: na miesiąc, czy dwa. Każdy szukający pracy, chciałaby znaleźć coś stałego i co poniektórzy na dzień dobry nie są zainteresowani taką ofertą, inni natomiast pracę przyjmują, ale, przez cały czas jej trwania są bardzo niepewnymi pracownikami, gdyż jeśli tylko znajdą coś na stałe, odejdą z dnia na dzień, bez żadnego zająknięcia, a kierownik zostanie z problemem niedostatku ludzi.


Kolejna kwestia, to sami pracownicy i ich podejście do pracy. Wielu zatrudnionych na produkcji, uważa, że pracę fizyczna znajdą zawsze i wszędzie dlatego ich postawa jest często roszczeniowa, ale i cechująca się brakiem zaangażowania czy motywacji.  Niektórzy nie dają z siebie wszystkiego ponieważ uważają, że stanowiąc jedynie jeden z wielu elementów całego mechanizmu, nie zostaną zauważeni a błąd, jeśli takowego się dopuszczą,  rozmyje się pomiędzy wszystkimi. Czasami czują się też mało istotni w gąszczu tylu osób, przez co nie do końca mają ochotę dawać z siebie wszystko, ponieważ obawiają się, ze ich trud nie zostanie zauważony i odpowiednio doceniony.


Kolejnym problemem, który może nie ujawnić się w biurze, ale dość z dużą częstotliwością przy linii produkcyjnej, to język jakim należy się posługiwać z innymi. Managerowie, ludzie na stanowiskach muszą doskonale zdawać sobie sprawę z jakimi ludźmi pracują a tym samym jak się z nimi komunikować, aby przesłania były rozumiane. Proszę mi wierzyć, ale czasami potrzeba zupełnie innego  doboru słów, przekazu, aby podwładni nie tylko z przyzwyczajenia kiwali głowami, ale rzeczywiście mieli świadomość co do nich mówimy, ile rzeczywiście zależy od ich motywacji, działania i obecności a przy tym czuli się  nie tylko drużyną ale również odrębnymi jednostkami, jakże istotnymi dla osiągnięcia ogólnego sukcesu. Wobec tego nie stosuje się w tym przypadku długich przemówień, po których pracownik poczułby się gorzej niż przed, z uwagi na fakt, że nie koniecznie wiedziałby jakie wnioski miał wysnuć z całego monologu. Potrzeba natomiast konkretu, jasno postawionego komunikatu czego oczekujemy, ale także informacji, z jakiego powodu pracownikowi powinno zależeć na rzetelnym wykonaniu polecenia.


Pracownicy na produkcji oczekują jeszcze jednej, bardzo ważnej dla nich kwestii. A mianowicie szczerości i zwyczajnej normalności. Osoba zarabiająca średnią krajową, nie czuje się dobrze, gdy pan z białego mercedesa przychodzi w garniturze na halę i protekcjonalnie klepie go po ramieniu, pytając asystenta z kim właśnie rozmawia. Do prawidłowej komunikacji potrzeba relacji na tym samym poziomie, rozumienia nie tylko procesów technologicznych, ale i każdego etapu pracy, odpowiedzialności poszczególnych osób za zadania oraz pokazania, że jesteśmy takimi samymi ludźmi jak nasi zatrudnieni.


Temat jest zatem rzeczywiście zawiły i wymaga szczególnego podejścia. Dlatego każdy manager, który ma trafić do zakładu produkcyjnego nie powinien traktować tego zadania jedynie jako kolejne doświadczenia. Tutaj potrzebna jest naprawdę fachowa wiedza, znajomość tematu, odporność na stres i ogromna doza empatii w stosunku do innych osób. Ci, którzy stają właśnie przed taką sytuacją, czy już się w niej znaleźli, powinni zacząć zatem od początku a więc od nauki, zatem zapraszamy na szkolenie! 

 

Zarządzanie zespołem w firmie o charakterze produkcyjnym

 

[MOBILE]


 

Powrót do strony z artykułami

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

Aleksandra Bilińska

Masz pytania? Porozmawiaj Manager ds. Organizacji Szkoleń
515 212 448 abilinska@avenhansen.pl Zadaj pytanie

Podobne artykuły

Zarządzaniem zespołem o charakterze produkcyjnym
Oceny: 2 z 5 z 5 głosów