Sezon urlopowy czyli słów kilka o wypoczynku

Jako że znajdujemy się właśnie w pełni sezonu urlopowego, a nawet małymi kroczkami kierujemy się ku jego zakończeniu, warto zastanowić się czy należny nam okres wolnego pomaga w chwilach relaksu. Zazwyczaj, większość z nas, korzysta z dwudziestu sześciu dni, podczas których może wyjechać na wakacje. Oczywiście, żaden pracodawca nie daje nam takiej dyspensy ciurkiem, ale jest zobligowany do udzielenia nieprzerwanego dwutygodniowego okresu odpoczynku i właśnie na ten czas czekamy zazwyczaj z utęsknieniem cały, okrągły rok.


Wszystko zaczyna się na jeszcze wcześniejszym urlopie lub zaraz po jego zakończeniu. Często, zrażeni faktem, że usługodawcy nie wiedzą jak obsługiwać klientów, bądź wręcz odwrotnie, zachwyceni narzędziami marketingowymi, które zostały wobec nas zastosowane, zapewniamy samych siebie oraz swoich współtowarzyszy, iż kolejny rok spędzimy w tym lub diametralnie innym miejscu. Jest to bardzo przyjemny etap przygotowań do urlopu, ponieważ właśnie wtedy możemy sie oddać wolnym fantazjom na temat Wysp Kanaryjskich, czy głuszy lasu w tylko nam znanym rejonie. Później, przechodzimy do fazy stagnacji, ponieważ powrót to obowiązków okazuje się zbyt czasochłonnym procederem, abyśmy mieli czas na cokolwiek innego. Zagłębiamy się w wirze obowiązków zapisując się na coraz to nowe szkolenia związane z prawem, czy kursy umiejętności osobistych, tak aby zniwelować kaca moralnego, jakiego mamy po dwutygodniowym byczeniu się na plaży. Kiedy już zaadoptujemy się na nowo, zaczynamy nieśmiało wspominać najfajniejsze chwile urlopu, oraz planować ten kolejny. Zbieramy informacje wśród znajomych, szperamy trochę w Internecie i wreszcie jest, dochodzimy do punktu kulminacyjnego i dokonujemy wyboru miejsca, w jakie się udamy. Jest to chwila o tyle przełomowa, iż zazwyczaj każdy z domowników ma swoją wizję wypoczynku, a znalezienie konsensusu nie jest wcale oczywiste. Wówczas, jak nigdy korzystamy z naszych kompetencji miękkich, z negocjacji w komunikacji czy z kreatywnego myślenia, które pomagają przekonać pozostałych do naszego wyboru.

 

Gdy już skończy się ten trudny dla wszystkich etap, dochodzimy do kolejnego punktu krytycznego a mianowicie do ekonomii. Jako, że ocena sprawozdań finansowych domowników, rzadko kiedy przebiega pozytywnie, zaczynamy głowić się skąd znaleźć fundusze na wakacyjne wojaże. Na wyjazd trzech bądź czterech osób potrzeba dość sporych nakładów finansowych, dlatego tez podejmujemy jedną z najczęściej wybieranych alternatyw spośród możliwości jakie przed nami stoją, a mianowicie: kredytu, skorzystania z rocznej premii bądź też comiesięcznego odkładania określonej kwoty. Wydaje się, że odtąd wszystko będzie już w należytym porządku, a jednak okazuje się, że tak nie jest. Przecież od poprzedniego urlopu minęło już trochę czasu, jesteśmy więc coraz bardziej zmęczeni i sfrustrowani, a do tego w pracy ciągle jakieś twarde projekty unijne czy szkolenia dla kadr, reasumując potrzebujemy znów naładowania akumulatorów. Perspektywa trzech miesięcy czekania na wolne nie jest zbyt optymistyczna, więc zrezygnowani liczymy dni do kolejnego weekendu. Kiedy już uda nam się przeczekać jakoś ten najgorszy okres, zaczynamy pomału przyspieszać, ogarnięci paniką, że czegoś na urlop nie zabierzemy bądź nie kupimy. Piętnaście razy jeździmy więc do supermarketu, kupujemy stroje kąpielowe, kosmetyczki, a i oczywiście obsesyjnie uganiamy się za słońcem, żeby na urlopie nie krzywdzić innych widokiem bladości naszej skóry, która przez rok była skrzętnie ukryta pod garniturem. I wreszcie jest, ten ostatni, ciągnący się w nieskończoność piątek, który musimy spędzić pracy. Ku ironii, wyczekiwany dzień nie napaja nas radością, ponieważ widząc wściekłe, patrzące na nas bykiem koleżanki, odczuwamy ogromne wyrzuty sumienia, że tak je zostawiamy na pastwę losu, a do tego przytłacza nas myśl, że firma będzie musiała jakoś funkcjonować pod naszą nieobecność, co wydaje się przecież absurdalne i niemożliwe! Pakowanie to wcale nie mniejsza trauma, bo po pierwsze niemożliwym okazuje się zapakowanie w dwie torby, bo przecież trzeba wziąć wszystkie leki, pięć par butów na różne pogody, i oczywiście dziecka nocnik i ulubionego misia, a po drugie zapomnieliśmy ustalić którą trasą będziemy jechać, a czas tyka nieubłaganie.


W końcu, udało się wyjeżdżamy. Ma to miejsce zazwyczaj w nocy, ponieważ chcemy uniknąć korków i przespać wcześniej tych parę godzin. Ze snu jednak nici, bo za bardzo się denerwujemy a pomimo, braku korków droga wydłuża się o dobrą godzinę z powodu robót drogowych, które w ciągu lata ogarniają cały kraj. Gdy docieramy do celu, wyglądamy rzeczywiście jakbyśmy potrzebowali urlopu i oby tylko kurort, czy kwatera którą wybraliśmy spełniała nasze wyobrażenia, inaczej, aż boję się pisać, co się dzieje gdy wszystko na urlopie szwankuje. Jedno jest jednak pewne, niezależnie od sytuacji czy okoliczności, już za moment rozpoczniemy kolejną procedurę urlopową i oby tylko nie przyniosła ona za sobą nowych przeszkód….

 

 


 

 

Powrót do strony z artykułami

 

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

 


 

 
Sezon urlopowy czyli słów kilka o wypoczynku
Oceny: 3 z 5 z 15 głosów