Różne podejścia do popełniania błędów

Niewątpliwie zbłądzić, zdarza się każdemu nawet tym, których uważamy za perfekcjonistów, w tym co robią. Jedyne co odróżnia w tej kwestii jednego człowieka od drugiego, to fakt, jak sobie radzi i jak podchodzi do błędów.


Możliwości jest całkiem sporo: od totalnego pesymizmu a tym samym kataklizmu, po zupełne odpychanie ze świadomości myśli, że gdzieś nam się właśnie podwinęła noga. Oba rozwiązania nie wydają się zbyt szczęśliwe, dlatego dobrze byłoby nauczyć się rozsądnego i na tyle, na ile jest to możliwe, obiektywnego podchodzenia do porażek. Niezależnie od tego, do której z wersji mamy większą tendencję, to warto zweryfikować nasz tok rozumowania w taki sposób, aby każde doświadczenie uczyło, wprowadzało jakąś nową jakość a przy tym budowało nas jako osoby.


Jeśli zdajemy sobie sprawę, że nie umiemy sobie radzić z sytuacjami kryzysowymi, warto zabrać się do pracy od zaraz. Dlaczego? Ponieważ zapewne jest tak, że nawet tam gdzie problemu nie ma, my go sobie sami kreujemy a w związku powyższym, pułapki czyhają na nas na każdym kroku. Wynika to głównie z faktu, że nie wierzymy w siebie i swoje umiejętności, a co za tym idzie, wydaje nam się, ze czego się nie dotkniemy, to zamienia się w zgliszcza. Co więcej, zazwyczaj jesteśmy już na tyle gruntownie zaprogramowani, że nawet jeszcze zanim zabierzemy się za coś, z góry zakładamy, że przegramy, projekt nie powiedzie się, a nam samym podwinie się już na samym początku noga. Tego typu rozumowanie nazywamy: samospełniającą się przepowiednią. Działa ona podobnie jak metki, które są nam ciągle przyklejane przez innych. Jeśli dziecko bezustannie słyszy, że jest niegrzeczne, to prędzej, czy później zaczyna w to wierzyć i korzystać z takiego schematu zachowania. Podobnie jest jeśli mówimy o naszym podejściu do błędów. Zakładając wciąż fiasko, po prostu trudno jest później liczyć na sukces, bowiem nasza postawa, poczynania i nastawienie, wszystko to wpłynie na wymierne efekty pracy i rezultaty.


Z drugiej jednak strony, nie ma do końca co zazdrościć tym, po których niepowodzenia spływają jak po przysłowiowej kaczce. Tacy ludzie być może lepiej czują się sami ze sobą, podchodzą do życia bardziej na luzie, ale często tym samym nie dają z siebie wszystkiego, przyklaskując teorii, że jak się nie uda tym, to przecież następnym razem. Prawdopodobnie zaś, jeśli od początku przyłożyliby się do pracy, nastawili na rzetelne działanie, na tworzenie pomysłów, ich późniejsze wdrażanie, nie musieliby wszystkiego sprowadzać do przypadku, natomiast poznaliby genialne uczucie sprawstwa, wpływu na rzeczywistość i ich własne losy.


Najlepszym rozwiązaniem pozostaje zatem złoty środek, czyli zdrowo rozsądkowe podejście do błędów. Niezależnie od tego, za co się zabieramy należy z góry założyć tylko jedną rzecz, która wydaje się nie być w ogóle brana pod uwagę przez dwa powyżej wymienione typy. Otóż istotą naszego powodzenia bądź fiaska jest założenie, że damy z siebie wszystko. Oznacza to zarówno odpowiednie przygotowanie przed zadaniem, jak i praca na najwyższych obrotach, już w trakcie jego wykonywania. Nie oznacza to oczywiście, że sukces mamy murowany, ale przynajmniej będziemy wiedzieli, że ze swojej strony, wykonaliśmy wszystko, co było w danej sytuacji możliwe, a to z pewnością pomoże nam poradzić sobie ze smakiem goryczy, jaki odczuwany jest przy popełnianiu błędów. Po drugie, dobrze jest nabrać haustu zdrowego egoizmu, który pozwala na zrozumienie, że nie zawsze i nie wszystko musimy robić perfekcyjnie. Nie ma możliwości ubezpieczyć się przed popełnianiem błędów, bo te zawsze będą się pojawiać, a od nas jedynie zależy, jak je potraktujemy. Możemy je interpretować jak koniec świata i wielką porażkę, albo rozejrzeć się wokół i odkryć, że świat jednak nadal istnieje, obok po ulicy chodzą ludzie, a my jesteśmy w jednym kawałku, tak jak jeszcze chwilę temu. A skoro tak, to nie pozostaje nic innego, jak wyciągać wnioski, uczyć się na własnych doświadczeniach i zastanawiać, co w przyszłości, należałoby zmienić, aby to, co przed chwilą się stało, następnym razem nas nie zaskoczyło, a sprawiło, że ewentualna porażka przerodzi się w sukces.


Wiem, łatwo powiedzieć i pięknie wygląda to na papierze, ale skoro dobrze byłoby, żeby tak laurkowo nie wyglądało to jedynie tu, to może trzeba po prostu spróbować? 

 

[MOBILE]


 

Powrót do strony z artykułami

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

Różne podejścia do popełniania błędów
Oceny: 3 z 5 z 14 głosów