Kto ty jesteś? - Polak mały, czyli dzisiejsze podejście do patriotyzmu.

Kto ty jesteś? - Polak mały. - Jaki znak twój? - Orzeł biały. - Gdzie ty mieszkasz? - Między swymi. - W jakim kraju? - W polskiej ziemi. - Czym ta ziemia? - Mą ojczyzną. - Czym zdobyta? - Krwią i blizną. - Czy ją kochasz? - Kocham szczerze. - A w co wierzysz? - W Polskę wierzę.


Słowami wiersza Władysława Bełzy, który to wydał ten wszechobecnie znany wierszyk w tomiku o wymownym tytule: „Katechizm polskiego dziecka”, większość jeśli nie wszyscy rozpoczynaliśmy nowy rok szkolny, ceremonie ślubowania oraz inne istotne wydarzenia, szczególnie ważne w życiu ucznia. Polska, nasza ojczyzna i ziemia matka była gloryfikowana, wynoszona na piedestał, a nas uczono szacunku do pochodzenia, godności wobec tego kim jesteśmy, ale także do poszanowania i kultywowania naszej polskości. Przypominam te kwestie, nie bez przyczyny, bowiem niedawno staliśmy się świadkami wydarzeń, które pomimo, że nie zadziały się wcale po raz pierwszy, to precedensem okazał się fakt, że na pewny, bądź co bądź, dość drastyczny krok zdecydował się światowej sławy aktor.


Wszyscy już domyślacie się o kim mówię, ale dla zapewnienia racji bytu pewnym powinnościom, oraz dla tych, którzy szukają potwierdzenia swoich przypuszczeń, ogłaszam co następuje. Tak, chodzi o Gerarda Depardieu, który wielokrotnie wywoływał już sensację, ale dotychczas były to bardziej przyziemne sprawki, podczas gdy ta najnowsza spotkała się z zainteresowaniem i dezaprobatą większości medialnego świata.


O co zatem poszło? Jeśli nie wiadomo co chodzi, to chodzi o pieniądze, naturalnie. I tak też miało miejsce w tym przypadku. Rząd francuski, postanowił zaczerpnąć  przykład z naszego rodzimego Janosika i zabrać aż 75% bogatym, tak aby lepiej żyło się wszystkim. Aktor, w akcie buntu stwierdził, że w takim wypadku, on wypisuje się z powyższego układu, rezygnując z obywatelstwa francuskiego, a meldując w belgijskiej wiosce. Co więcej, zjawił się w Rosji gdzie z wielka pompą został przywitany przez samego Władymira Putina, gdzie zaoferowano mu tamtejsze obywatelstwo a nawet zaproponowano dom i pracę. Depardieu wydawał się być wielce zadowolony z przebiegu całej sytuacji a samą Rosję, komplementował mianem wielkiej demokracji. I wówczas  zaczęło się: w mediach, wśród polityków zawrzało. Zaczęto zastanawiać się co jest gorsze: czy siedemdziesięcio-pięcio procentowy podatek, uścisk z Putinem czy może tak szybka i bezpardonowa rezygnacja z obywatelstwa.


Zanim poddamy Depardieu totalnemu ostracyzmowi, zachowajmy dziennikarską bezstronność i przyznajmy, że rzeczywiście, gdyby każdemu z nas z osobna, przyszłoby stanąć przed wyborem zapłacenia kolosalnego podatku a możliwością uniknięcia powyższego, wielu długo musiałaby się zastanawiać. No tylko ta Rosja i słowa o wielkiej demokracji ... tutaj chyba coś za bardzo zgrzyta i jeszcze jeden szczegół: wybór pomiędzy patriotyzmem a zrzeczeniem się swojego kraju.


Ktoś kiedyś powiedział, że patriotą trzeba się urodzić, ale ja podjęłabym się sparafrazowania powyższego, modyfikując, że patriotą można było urodzić się kiedyś, kiedy to słowo było aktualne i żywe w ówczesnych wydarzeniach i czasach, a obecnie, czy ma dla większości jakiekolwiek znaczenie? Kto dziś ma możliwość posłuchać wieczornych opowieści dziadków dotyczących wojny, ich ucieczek, chowanych, zakazanych zeszytów i bezpardonowej, brawurowej i niczym nie zachwianej potrzebie obrony ziemi, po której się stąpa i po której stąpali przodkowie. Dziś jest to prawie nierealne a nawet jeśli, to i tak  niezrozumiałe. Czasy uległy tak ogromnej przemianie, że aż trudno uwierzyć, że żyją jeszcze ci, którzy pamiętają tamte, diametralnie inne obrazki rzeczywiści. Nie mamy w sobie już tego patosu, powagi i zrozumienia dla słowa patriotyzm, ale z drugiej strony, czy powinniśmy czuć się winni?


Nie rozumiemy, czy raczej nie zastanawiamy się nad naszą polskością, bo nie stoimy w obliczu jej zagrożenia. Oczywiście słyszymy wciąż o zagrożeniach atakami terrorystycznymi, docierają do nas informacje o oschłych stosunkach pomiędzy niektórymi ambasadami, ale to wszystko dzieje się niejako obok nas, wiemy, że raczej nie nastąpi pospolite ruszenie i nikt nie karze nam chwytać za broń. To jest jak ze starą zasadą: że zaczynamy coś dostrzegać, na czymś nam zaczyna zależeć, jeśli wiemy, że bardzo łatwo i szybko możemy to stracić, jeśli natomiast coś jest dla nas zastane a zatem permanentnie dostępne i naturalne, zdajemy się nawet nie zdawać sprawy z tego istnienia.
 A więc: „Kto ty jesteś? Polak mały”. Ale co to jest dzisiejszy patriotyzm? Chyba nie potrafię odpowiedzieć.
 

[MOBILE]

 

 

 


 

 

Powrót do strony z artykułami

 

 


 

AVENHANSEN Sp. z o.o. zezwala na kopiowanie i wklejanie na inne strony internetowe powyższego artykułu pod warunkiem dodania pod artykułem poniższego tekstu i dodania linka do tej strony:

Artykuł jest własnością firmy szkoleniowej AVENHANSEN Sp. z o.o.

Link do artykułu »

Kto ty jesteś? - Polak mały, czyli dzisiejsze podejście do patriotyzmu.
Oceny: 0 z 5 z 0 głosów