Czy rządzą nami jeszcze stereotypy?

Coraz częściej szczycimy się naszą wzrastającą tolerancyjnością, otwartością na różne poglądy, inne narodowości i niecodzienne dla nas zjawiska. Co więcej, podobno zmniejsza się także poziom dyskryminacji na jej różnych szczeblach, i sami aktywnie uczestniczymy w zwalczaniu wszelkich nieprawidłowości. O ile wszystkie powyższe zmiany są być może rzeczywiste, o tyle stereotypy wydają się niemożliwe do wykorzenienia.


Dzieje się tak dlatego, iż abyśmy mogli w jakikolwiek sposób postrzegać świat, musimy go sobie uogólnić. Wokół nas dzieje się bowiem tyle zjawisk, spotykamy tak różne postaci, iż nie sposób je wszystkie ogarnąć bez stworzenia sobie pewnych schematów, które uproszczą nasze postrzeganie. Kiedy już wykreujemy sobie pewne kategorie myślenia o poszczególnych kwestiach, łatwiej nam będzie przyswoić i niejako zaakceptować pojawiające się wciąż nowe sytuacje czy też osoby. Gdybyśmy mieli bowiem próbować oddzielnie zrozumieć każdy aspekt otaczającej nas rzeczywistości, wydaje się, że nie zostałoby za wiele czasu na wszystkie inne codzienne czynności, które wykonywać musimy. Stereotypy nie oznaczają z zasady czegoś negatywnego, ponieważ pewne wyobrażenia, czy też uogólnienia mogą być jak najbardziej pozytywne, dopiero te, które nie mają takiego zabarwienie, nazywane są uprzedzeniami.


Niestety, niezależnie od tego jak bardzo poprawni politycznie chcielibyśmy być, myślę, że można wyróżnić typową kwalifikację pewnych wyobrażeń, które większość z nas nosi w umysłach, czasami nawet nie zdając sobie sprawy z ich obecności.


Pierwsze, co nasuwa się na myśl, to nasze skojarzenia związane z innymi nacjami, wyrażane chociażby w żartach o sąsiadujących z nami krajach. Często zdajemy sobie sprawę, że nasze uogólnienia są krzywdzące i po prostu nieprawdziwe, ale siłą rzeczy nasze pierwsze wyobrażenie o Rosjaninie, związane jest chociażby ze złotem, siarczystym mrozem czy alkoholem. Dopóki stereotypy związane z powyższym, nie przekształcają się w rasizm, nie mamy czym się zamartwiać. Niestety, badania wskazują, że wiele osób wciąż nie potrafi pozbyć się przekonania, że ich nacja jest z jakiegoś powodu lepsza od innej, a co więcej, wciąż można spotkać się z poglądami, ze rasy inne niż na przykład biała, są podrzędne.


Kolejną kwestią, która wciąż wydaje się problematyczna to religia. Nawet w naszym kraju, który określany jest jako katolicki, niejednokrotnie wybuchają dyskusje chociażby na temat krzyży w instytucjach publicznych. Co więcej, wyznawcy innych wiar, nie mają tak jak chrześcijanie prawa do ustawowych dni wolnych, co jest objawem jawnej dyskryminacji, która nieodzownie przecież łączy się z uprzedzeniami.


Oczywiście subkultury też odgrywają istotną rolę w naszym postrzeganiu innych osób. Nie do końca jestem w temacie aktualnie rozwijających się grup, ale pamiętam korelacje pochodzące z moich czasów, kiedy to punk, był praktycznie synonimem osoby, która nie dba o higienę osobistą.


Aspekt osób niepełnosprawnych pomimo, ciągłych kampanii społecznych i ludzi walczących o prawa tej grupy, jest permanentnie pomijany, a przecież na jego kanwie powstało mnóstwo stereotypów. Po pierwsze boimy się  niejako jednostek różniących się od nas samych, a po drugie nie wierzymy często, że czyjaś ułomność dotycząca tylko jednego aspektu życia, nie powoduje, ze poszczególny człowiek jest zupełnie niezdolny do samodzielnej egzystencji. Tak samo przedstawia się problem chorych: alkoholików, nosicieli wirusa HIV, czy chociażby cierpiących na choroby psychiczne. Niezależnie czy jesteśmy w posiadaniu wiedzy na jakiś temat, a zazwyczaj nie jesteśmy, to wydajemy osądy i opinie, tonem i z przekonaniem świadczącym o naszej wszechwiedzy. Kolejny raz ulegamy przyjętym stereotypom, które usprawiedliwiają niejako naszą niechęć zajęcia się tematem, czy po prostu bliższego poznania drugiej osoby.


I ostatni stereotyp warty podkreślenia, to coś czego prawie nikt z nas nie może się wyprzeć. Czyż nie zdarza nam się dzielić ludzi na tych rudych, grubych, ze wsi, czy z Warszawy. Tych odłamów można by wymieniać wiele, ale to co ważne to fakt, że rzeczywiście powodują one naszą zmianę w postrzeganiu innych. Nie zgadzacie się ze mną? To wyobraźcie sobie, że stoicie przed wyborem jednego z dwóch kandydatów do pracy, wydających się mieć te same predyspozycje oraz doświadczenie. Jedna z pań, ma problemy z trądzikiem… Kogo wybierzecie? To chyba kończy wszystkie dywagacje na temat tego, czy jesteśmy wciąż zakładnikami stereotypów. Oczywiście więcej się na ich temat mówi, tłumacząc społeczeństwu ich często błędne założenia, ale czy nam się to podoba czy nie, jesteśmy tylko ludźmi i wciąż targają nami nasze wewnętrzne uprzedzenia, które nie tak łatwo jest wykorzenić.

 


 

 

Powrót do strony z artykułami

 

 


 

Aleksandra Bilińska

Masz pytania? Porozmawiaj Manager ds. Organizacji Szkoleń
515 212 448 abilinska@avenhansen.pl Zadaj pytanie

Podobne artykuły

Czy rządzą nami jeszcze stereotypy?
Oceny: 4 z 5 z 8 głosów