Artykuł: Jak poradzić sobie z trudnym „szefem”.

Nikt z nas nie jest doskonały i dlatego też należy pogodzić się z naszymi ułomnościami. Punkt widzenia zmienia się jednak, jeśli tą niedoskonałą w naszym mniemaniu osobą, jest nasz przełożony. Wówczas, w ekstremalnych sytuacjach, może dość do sytuacji, kiedy będziemy gotowi zrezygnować z pracy, biorąc pod uwagę perspektywę kolejnych lat z naszym szefem.

 

Jakie problematyczne typy przełożonych możemy wyróżnić, oraz jak sobie z nimi poradzić, odpowiedź znajdziecie poniżej…

 

Niewzruszony pracoholik, to osoba, która wydaje się nie mieć żadnych ludzkich odruchów. Jego twarz nie wyraża żadnych emocji, nigdy nie wiemy, czy ma dobry czy zły humor, ponieważ zupełnie nie można tego po nim poznać. To co dla niego istotne, to wyniki pracy, raporty, sprawozdania i tabelki. Na nic zatem zda się twoje tłumaczenie, że spóźniłaś się do pracy, ponieważ zachorowało ci dziecko. Beznamiętnym tonem, odpowie ci rzeczowo, że skoro wiedziałaś, że córka jest chora, to należało po prostu nastawić budzik na pół godziny wcześniej, ot praktyczne przecież i logiczne podejście, nieprawdaż? Czy istnieje jednak jakiś cień nadziei na uzyskanie czegoś od takiego przełożonego.

 

Okazuje się, że rzeczywiście istnieje coś, co możemy nawet nazwać prostym rozwiązaniem. Jak zostało to wyżej zauważone, szef robot, lubi gdy wszystko jest wykonane, a zatem, jeśli rzeczywiście musisz odebrać córkę wcześniej z przedszkola, nie stosuj rzewnych przemówień, ponieważ taką metodą nic nie wskórasz. Liczy się efekt i konkret. Udaj się do szefa z listą rzeczy, które udało ci się dziś sfinalizować, przygotuj podsumowanie wykonanych zadań, a jeśli przekona się, że rzeczywiście wszystko domknęłaś, nie będzie miał formalnych argumentów, aby cię chwilę wcześniej nie puścić, a tylko takie konkrety do niego trafią.

 

Kolejny typ, na który możesz natrafić to zazwyczaj niestety kobieta. Kiedy zobaczyłeś ją po raz pierwszy pomyślałeś pewnie, co za profesjonalna i kompetentna osoba. Skąd takie wrażenie? Ze sposobu, w jaki się ubiera i czesze. Zapewne jest to kobieta wyjątkowo zadbana, o nienagannej figurze, nieskazitelnym makijażu i świetnie skrojonych, służbowych garsonkach. Czy jednak te cechy sprawiają, że jest ona rzeczywiście kompetentną i rzetelną osobą. Niestety, obawiam się, że może to być jedynie zbudowana fasada. Często na swojej ścieżce zawodowej spotykamy bowiem osoby, nad którymi zastanawiamy się, co one tak w ogóle robią, oprócz tego, że dobrze wyglądają.

 

Co więcej, taki szef, może wręcz przeszkadzać w pracy całego zespołu, podejmując decyzje na podstawie nikomu nieznanych przesłanek. Małe doświadczenie, brak niezbędnej wiedzy sprawiają, ze trudno mu coś wytłumaczyć i przekonać do naszych racji. To co najgorsze, to fakt, że po pewnym czasie, okazuje się, że wszystkie negatywy poszczególnych sytuacji, czy też podjętych rozwiązań, to nie wiedzieć czemu nasza wina. Czy można coś z tym zrobić? Przyznam się, ze sytuacja jest w tym przypadku niewesoła, gdyż zazwyczaj przed zarządem, czy decydentami, nasza szefowa gra wykwalifikowaną pracownicę, która świetnie kieruje zarówno ludźmi jak i projektami. Jedyna rada, to chyba robić swoje z nadzieją, że w końcu ktoś wyżej zauważy, ze to jedynie zespół pracuje na wyniki i utrzymanie oddziału, a pani kierownik spija jedynie całą śmietankę.

 

Kolejny typ to tak zwana chorągiewka, z uwagi na zmienność nastrojów twojego przełożonego. Jednego dnia pisze ci pochwalne maile, mówi, żebyście się nie przepracowywali i wcześniej wyszli na lunch, a następnego: od rana słyszysz jedynie trzaskanie drzwiami,  oraz krzyki, abyście się wzięli w końcu do roboty. Co możesz poradzić? Na szczęście, w przypadku takiego neurotyka, rozwiązanie jest dość proste. Wystarczy, abyś załatwiał istotne sprawy, czy przesyłał niezbędne zestawienia czy też raporty, w tych dniach, kiedy szef będzie w wyśmienitym i przyjaznym otoczeniu nastroju. Natomiast, jak tylko zauważysz gromy w jego oczach, umykaj w najdalszy kąt biura, a może uda ci się uniknąć bezpośredniego starcia.


Prawdopodobnie ostatni typ szefa, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć to tak zwany: pan i władca. Zazwyczaj jest to całkiem inteligenta i doświadczona osoba, która niestety uważa, że w swoim zespole ma samych  niewykwalifikowanych pracowników, którzy bez nadzoru są jedynie w stanie dobrze coś skserować. Raz na jakiś czas, przyznaje, że oto Pan Kowalski ma coś jednak do powiedzenia, ale rzeczony podwładny wcale nie ma z tego powodu przesłanek ku satysfakcji, gdyż tak szybko jak stał się pupilkiem szefa, straci to zaszczytne stanowisko, gdyż prędzej czy później wykona coś nie do końca tak, jak widziałby to jego przełożony. Mając takiego szefa, jedyne co możemy zrobić, to starać się pracować jak najlepiej i w miarę możliwości, nie bać się przedstawiać swojego zdania. Szef okazuje się bowiem bardziej tolerować tych, którzy potrafią myśleć i wyrażać swoje opinie, od tych, którzy boją się odezwać.


Który szef, to najmniejsze zło, trudno stwierdzić, tym bardziej, że czasami nasz przełożony może być medianą wszystkich typów. Niezależnie jednak od tego z kim przyjdzie nam pracować, starajmy się wykonywać nasze obowiązki najlepiej jak potrafimy, a wówczas nawet największy postrach firmy, nie będzie się miał do czego przyczepić.

 

 


 

 

Powrót do strony z artykułami

 

 


 

 

Aleksandra Bilińska

Masz pytania? Porozmawiaj Manager ds. Organizacji Szkoleń
515 212 448 abilinska@avenhansen.pl Zadaj pytanie

Podobne artykuły

Artykuł: Jak poradzić sobie z trudnym „szefem”.
Oceny: 0 z 5 z 0 głosów